JOGA

Patańdżali, twórca jogasutr, tak definiuje jogę w sutrze I.2:
„Yoga citta vritti nirodhah”
Co w tłumaczeniu z sanskrytu znaczy:
„Joga jest zatrzymaniem poruszeń świadomości.”
Zdanie to jest krótkie, jednak zawiera w sobie kwintesencję tego, czym w swej istocie jest praktyka jogi.
Ćwicząc asany (pozycje jogiczne), wykonując pranayamę (ćwiczenia oddechowe), znajdujemy wewnętrzny spokój, kontakt ze sobą, świadomość naszych myśli i nawykowych zachowań. Możemy jakby stanąć z boku i obserwować, co dzieje się w naszym ciele i umyśle, dać sobie czas i przestrzeń na bycie.
Taka praca nie jest łatwa, bo jesteśmy przyzwyczajeni do ciągłego pędzenia, planowania, działania i osiągania. Powoduje to, że nie mamy kontaktu ze sobą i żyjemy „jak we śnie“. Jesteśmy prawie całkowicie w głowach, bez kontaktu z ciałem i emocjami.
Joga pomaga wrócić świadomością do ciała oraz do chwili obecnej, a asany dodatkowo utrzymują ciało w zdrowiu.
Zdrowia fizycznego i psychicznego nie da się rozdzielić.
Jon Kabat-Zinn tak pisze o praktyce asan w swej książce „Życie piękna katastrofa“:
„(...) Ćwiczymy jogę z tym samym nastawieniem, z jakim ćwiczymy medytację. Robimy to, nie siląc się i nie zmuszając do niczego. Ćwiczymy akceptację naszego ciała takim, jakie jest teraz, w kolejnych chwilach. Rozciągając sie, unosząc lub utrzymując równowagę, poznajemy granice naszego ciała i zachowujemy świadomość w każdej chwili. Jesteśmy dla siebie cierpliwi. Na przykład, kiedy ostrożnie docieramy do granicy naszych możliwości w rozciąganiu, ćwiczymy oddychanie na tej granicy, trwamy w kreatywnej przestrzeni między niestawianiem ciału żadnych wyzwań i popychaniem go do zbyt dużego wysiłku.
Jest to dalekie od większości ćwiczeń, zajęć z aerobiku czy nawet wielu kursów jogi, które skupiają się tylko na tym, co robi ciało. Przy takim podejściu zwykle największy nacisk kładzie się na postęp. Byle mocniej, mocniej, mocniej. Za mało uwagi poświęca się na tych zajęciach sztuce nicnierobienia i niesilenia się. Nikt nie mówi też o chwili teraźniejszej czy o umyśle. Na ćwiczeniach nastawionych wyłącznie na ciało mało dba się o sferę istnienia, która przy pracy nad ciałem jest równie ważna jak przy wszystkim innym. Oczywiście każdy samodzielnie może trafić na sferę istnienia, bo ona jest obecna przez cały czas. Ale o wiele trudniej ją znaleźć w atmosferze, która nie sprzyja takim przeżyciom. (...)
Nie jest łatwo samodzielnie odnaleźć tryb istnienia podczas ćwiczeń, zwłaszcza na zajęciach, które są mocno nastawione na robienie i na osiągnięcia. Co więcej, jest to tym trudniejsze, że także podczas ćwiczeń nasz umysł jest zwykle już pobudzony, reaguje i brak mu świadomości. (...)
Kiedy sfera istnienia jest aktywnie rozwijana podczas ćwiczeń takich jak joga, coś, co ludzie normalnie traktują jako »ćwiczenie«, staje się tak naprawdę medytacją. (...)”